wtorek, 10 lipca 2012

228. Włochy - Wenecja


Kartkę dostałam od Ineso :) Przedstawia, jak nietrudno się domyślić (nawet nie patrząc na tytuł), Wenecję. O samym mieście pisałam w innym poście (KLIK!), a w tej wiadomości chciałabym napisać coś więcej o powodziach ze względu na to, iż kartka przedstawia tego rodzaju klęskę, która nawiedziła miasto w 1960 roku.
Powodzie w Wenecji nie są niczym nowym, a Wenecjanie są nimi poszkodowani od ponad tysiąca lat - najstarsza wzmianka o zalaniu miasta pochodzi z 527 roku. Ówcześni nazwali kataklizm acqua alta - "wysoką wodą". Podczas największych powodzi woda dochodzi nawet do półtora metra; zdarzyło się tak w 1240 roku i dwadzieścia osiem lat później. W czasie tak wielkiej klęski woda w najniżej położonym punkcie w mieście, na placu świętego Marka, sięga pół metra wysokości. 
Laguna wenecka osiada w tempie 10 cm na sto lat. To powoduje, iż Wenecjanie zmuszeni są podwyższać chodniki oraz umacniać wyspy. W ciągu ostatniego wieku Wenecja zatapiana była o wiele częściej w porównaniu z poprzednimi stuleciami, gdyż doszedł kolejny czynnik: podnoszenie się wód oceanu. I tak: sto lat temu syreny alarmowe ostrzegały przed powodzią średnio dziesięć razy w roku, a w ciągu ostatnich dwóch dekad odzywały się one w sumie sześćdziesiąt razy. 
Okres wzmożonego podnoszenia się wody rozpoczyna się w październiku, a osiąga szczyt w listopadzie i grudniu. Adriatyk uspokaja się dopiero na wiosnę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz